Daszek z poliwęglanu – czy warto mieć?

Zastanawiałam się kilka miesięcy temu czy warto zrobić sobie daszek z poliwęglanu. Moi znajomi mają coś takiego zamontowane nad wejściem do swojego domu i mówią, że są bardzo zadowoleni. Najbardziej cieszą się, że kiedy otwierają drzwi podczas opadów, nic im nie wpada do domu.

Daszek z poliwęglanu – warto inwestować?

Daszek z poliwęglanuDawniej opowiadali, że można było na chwilę tylko uchylić drzwi, a podłoga była dosłownie cała mokra przy wejściu. Poza tym, nim otworzyło się parasol w dniu wyjątkowo dużych opadów, człowiek był już cały mokry. Znajomi mówili, że daszek z poliwęglanu zapobiegł występowaniu takich problemów. Teraz już się takimi rzeczami nie martwią. Kto by pomyślał, że płyty poliwęglanowe mogą zapewnić taką wygodę. Sama zaczęłam właśnie od tamtego momentu rozmyślać, czy także nie przydałby mi się poliwęglan kanalikowy w takiej wersji. Podobno nie wygląda on tak źle. W gruncie rzeczy przecież jest to element, który można zakwalifikować do plastiku. Poliwęglan lity jest zupełnie bezbarwny natomiast ten kanalikowy często wytwarza się nieco go koloryzując. Wówczas na przykład wiaty przystanków, które również nieraz są z niego wytwarzane, bardziej widać z daleka. Poliwęglan lity raczej używa się do innych zastosowań. Znajomi mi to wszystko wyjaśnili. Opowiadali, że mieli nawet zamiar zrobić sobie świetliki z poliwęglanu w dachu, ale jednak stwierdzili, że czegoś takiego nie potrzebują. Poza tym niby budynek może się bardziej przez taki świetlik nagrzewać.

Niby są specjalne folie, jakimi okleja się poliwęglan, żeby właśnie zapobiec napływowi ciepła, ale nie wiadomo do końca jak one działają, dopóki się samemu nie wypróbuje. Ja w końcu także postanowiłam mieć daszek z poliwęglanu, skoro przyjaciele tak zachwalali i jak na razie jestem zadowolona. Przyszedł już czas opadów i rzeczywiście podoba mi się ten wynalazek.

Więcej o daszkach z poliwęglanu można znaleźć na: www.kmtechnic.pl