Imperium druku pada na kolana

Od wybudowania nowego punktu (centrum!) ksero minęło kilka kolejnych miesięcy. Zbliżała się sesja letnia.

Druk cyfrowy ratunkiem dla małych firm ksero.

Nowoczesne kseroPani Lidia, właścicielka małego punktu ksero, który działał niemal tak długo jak sam uniwersytet i zaopatrywał jego studentów i pracowników w kopie czy deszcz, czy śnieg, czy grad, trzymała się dzielnie. Nie dała się zmieść molochowi, wiernie trwała na posterunku. Nie straciła nic ze swojego wigoru i dobrego samopoczucia. Sprawiała wrażenie, jakby cała sytuacja tylko dodawała jej wiatru w skrzydła, motywowała ją do walki i stawiania czoła przeciwnościom. Wizytówki, które od niedawna zostały dołączone do jej cennika, były coraz lepsze jakościowo a ich wybór był coraz większy. Stwierdziliśmy z Grzesiem, że musimy jeszcze raz wesprzeć panią Lidię w jej wysiłkach. Zorganizowaliśmy zrzutkę internetową. Naszym celem był zakup specjalnej drukarki, która umożliwiłaby poszerzenie oferty pani Lidii o druk cyfrowy. Założyliśmy profil na jednym ze zrzutkowych portali, rozesłaliśmy linki i czekaliśmy na odzew, który, jak się okazało, był ogromny. Chociaż wszyscy korzystali z dobrodziejstw nowoczesnego centrum Olimp, sercami byli ze znanym i lubianym sklepikiem, który towarzyszył im przez całe studia. Szybko zebraliśmy potrzebną sumę, nabyliśmy sprzęt i zanieśliśmy drukarkę do lokalu pani Lidii. Odebrało jej mowę z zachwytu. Nic dziwnego – drukarka była nowocześniejsza niż te, którymi dysponowali w Olimpie. Rozwiesiliśmy plakaty na ścianach, rozłożyliśmy ulotki na parapetach, porozlepialiśmy naklejki w toaletach, wszystkie informujące o tym, że w naszym starym punkcie ksero oferowana jest nowa usługa: „druk cyfrowy”. Poważnie osłabiło to pozycję Olimpu, który nie miał już nic nowatorskiego do zaoferowania poza niemal zupełnym brakiem kolejek. Jednak u pani Lidii i tak nigdy za długo się nie czekało – wieloletnie doświadczenie sprawiło, że nie da się drukować i kopiować szybciej od niej. Dzięki nowej usłudze pani Lidia mogła pozwolić sobie na rozbudowę zakładu i przyjęcie dodatkowego personelu.

Z czasem Olimp po prostu przestał się opłacać. Władze uczelni zaczęły rozpaczliwie szukać nowego rozwiązania.