Mały Konger

Od bardzo długiego czasu szukałem pracy. Zostałem absolwentem liceum ogólnokształcącego. Zdałem maturę i zapisałem się na wymarzone studia.

Słaby połów kongera z pracodawcą

KongerMiałem naprawdę dużo wolnego czasu dlatego postanowiłem go jakoś wykorzystać. Zapisałem się do urzędu pracy. Wkrótce zadzwonił do mnie telefon. Okazało się, że pewien sklep wędkarski szuka pracownika. Bardzo się ucieszyłem z tego powodu. W przeszłości wielokrotnie wyjeżdżałem z moimi braćmi na ryby. Na wszystkim się doskonale znałem. Po rozmowie kwalifikacyjnej okazało się, że bardzo się spodobałem swojemu pracodawcy i zdobyłem upragniony etat. Pracowałem codziennie po osiem godzin. Mieliśmy naprawdę wielu klientów. Musiałem być nie złym doradcą. Oczywiście z tym nie miałem żadnego problemu.
Robiłem to co do mnie należało. Od czasu do czasu przyjeżdżał do nas towar. Trzeba było go dokładnie rozpakować. Pewnego dnia przyjechały do nas kołowrotki Okuma. Niestety okazało się, że zostały uszkodzone w transporcie. Musiałem bardzo szybko zareagować. Nie mogłem dopuścić do takiej sytuacji. Wszystko zgłosiłem do swojego szefa. Na szczęście problem został szybko rozwiązany i po pewnym czasie przyjechała nowa dostawa sprzętu. Bardzo często klienci decydowali się na haczyki Jaxon. Musze przyznać, że ten producent oferował naprawdę ciekawe rozwiązania. Również mój szef, który jeździł na ryby brał je. Często opowiadał mi, że złowił naprawdę ciekawe okazy. Z kolei moją jedyną zdobyczą okazał się naprawdę mały Konger, kiedy pewnego dnia dostałem od niego zaproszenie na popołudniowe wędkowanie. Bardzo mi się to nie spodobało.

Razem pojechaliśmy nad Odrę. Byłem podekscytowany, a później tak słabo mi poszło. Oczywiście okazało się, że nie mamy zbyt dużego brania. Musiałem wpuścić go z powrotem do wody.