Modyfikacja formy wtryskowej? Jak najbardziej!

 

Pracuję w reklamie od piętnastu lat, ale strasu jaki przeżyłam tydzień temu nie miałam nigdy wcześniej. Tworzyliśmy kampanię dla polskiego browaru. Mieliśmy wystartować pierwszego marca. Od wakacji tworzyliśmy projekty gadżetów, jakie miały iść w kampanii reklamowej dla klientów. Miał to być otwieracz, z logo firmy i piłą do drewna jako logo drugiej firmy wspierającej kampanię.

Jak pomyłka zmusiła do modyfikacji formy

modyfikacja form wtryskowychZamówiliśmy zatem projekt formy wtryskowej, opisałam co ma być, potwierdziłam telefonicznie i czekaliśmy. Gdy formy były gotowe zaczęliśmy produkcję otwieraczy. W sumie na całą Polskę potrzebowaliśmy ich milion. Po pierwszym dniu dostałam pierwszą partię do ręki i zamarłam. Na otwieraczu było logo browaru i piłka – okrągła piłka do gry! Jak to możliwe, że była zła forma? Czy jest w ogóle możliwa modyfikacja form wtryskowych?? Wpadłam w panikę. Zadzwoniłam do działu produkcji, okazało się, ze w fazie projektu była zmiana personalna, ktoś wiedział, że na otwieraczu ma być logo i piłka, i tak dalej poszło… Na szczęście zdążyłam zatrzymać produkcję, zmodyfikować formę i puścić produkcję na nowo. Mieliśmy dwa dni obsuwy, ale jakoś udało się. Odpuściliśmy pozwanie firmy, która pomyliła zlecenie. Po pewnym czasie, uznaliśmy to nawet za zabawne. Lecz nie wtedy, gdy było tak „gorąco”. Kampania okazała się sukcesem. Otwieracze również. Później prosiliśmy jeszcze raz o modyfikację, bo okazało się, że pierwsza pomyłkowa partia tak rozbawiła klientów, że chcieli więcej.

Odebrali to jako świadomy żart reklamowy. W swojej karierze w reklamie widziałam już różne rzeczy. Widziałam jak największe buble okazywały się sukcesami i widziałam również jak milionowe kampanie poszły do piachu. To wszystko zależy od gustu klienta. I jego poczucia humoru, oczywiście.