Nieprofesjonalny trening indywidualny

Od lat borykałam się z nadwagą. Próbowałam różnych diet, później ćwiczeń, liczyłam kalorie, przygotowywałam odchudzające koktajle, jednak nigdy nie udało mi się długo wytrzymać w postanowieniu i i tak po jakimś czasie się poddawałam. Brakowało mi bowiem odpowiedniej motywacji.

Moja nieprzyjemna przygoda podczas treningu indywidualnego

trening indywidualny warszawaMyślałam, że takową da mi trener personalny z Warszawy, którego zatrudniłam aby pomógł mi zrzucić zbędne kilogramy. Niestety człowiek, który z początku wydawał się osobą miłą i przyjazną okazał się dla mnie prawdziwym piekłem. Ustaliliśmy, że mój trening indywidualny Warszawa będzie odbywał się trzy razy w tygodniu. Podczas nich mieliśmy pracować w terenie, głównie w warszawskich łazienkach, ponoć latem łatwiej ćwiczy się na świeżym powietrzu niż dusznej sali. Trener osobisty czekał na mnie zawsze o siódmej przy głównej bramie parku, a dalej ruszaliśmy na wspólny trening. Treningi indywidualne zawsze przebiegały tak samo, najpierw krótka rozgrzewka, a później ćwiczenia i rozciąganie. Trener zawsze wypytywał mnie czy przestrzegam diety i sprawdzał wypytując co wczoraj jadłam na przykład na obiad. Niestety często nie umiałam się powstrzymać od podjadania i wracając z treningu często wpadałam na jakiś szybki fast food w ramach drugiego śniadania, a później ulubiona kawa i oczywiście coś słodkiego. Tego dnia, mój trener osobisty nie był w najlepszym humorze. Mimo, że prosiłam go aby zwolnił nieco tempo bo ledwo daję rade, on uważał, że już najwyższy czas abym naprawdę się zmęczyła a nie tylko udawała zmęczoną. Co najgorsze gdy padłam zmęczona błagając o chwilę odpoczynku on zaczął mnie wyzywać, że po miesiącu pracy nie widać żadnych efektów, bo wciąż się obżeram i mam natychmiast ruszyć tłusty tyłek.

Tego samego dnia nasza współpraca się zakończyła, a on bezczelnie swój zły humor tłumaczył tym, że próbował mnie zmotywować obejmując inną strategię. Bezczelny.