Nowe zawiesia łańcuchowe w magazynie

W magazynie, w którym pracowałem już od jakiegoś czasu były problemy z wnoszeniem towarów na wyższe piętro. Po pierwsze nikt nie lubił tego robić, a po drugie było to trudne zadanie, które często kończyło się uszkodzeniem cennego towaru. Dlatego szef w końcu zauważył problem i postanowił załatwić nam nowiutkie zawiesia łańcuchowe.

Nowość w transporcie pionowym

transportowe zawiesia łańcuchoweOgólnie zawiesia te miały dość prostą konstrukcję – składały się z czterech łańcuchów z przyczepionymi na końcu hakami, które wystarczyło stabilnie przymocować do skrzyni oraz koła trzymającego to wszystko razem. Zawiesie to połączyliśmy ze starą wyciągarką, co pozwoliło na automatyczne przenoszenie towaru na pierwsze piętro. Wystarczyło przyczepić wszystko, po czym nacisnąć jeden przycisk na panelu. Była to spora zmiana na lepsze – nie ukrywam. Do tego transportowe zawiesia łańcuchowe mają udźwig do kilku ton, nie było zatem ani grama strachu, że nie utrzymają którejś ze skrzyń. Poza tym szef rzucił się na modele o najwyższej klasie wytrzymałości – takiej z najlepszej stali odpornej na korozję i uszkodzenia. W razie gdyby coś było nawet nie tak, to tak czy siak dostaliśmy również zestaw do naprawy i wymiany ogniw oraz haków, więc nie było żadnych powodów do zmartwień. Praca wszystkich osób w magazynie stała się diametralnie prostsza, gdyż w końcu mogliśmy na spokojnie wwozić towary, a nie nosić je na plecach.

Niestety po paru tygodniach nasza stara wyciągarka dokonała żywota – widać nie dane jej było dźwigać na stare lata. Jednak zawiesia łańcuchowe wciąż miały się dobrze, więc wystarczyło, by szef kupił nową wyciągarkę. Zanim to zrobił, minęło około sześciu tygodni. Jednak w końcu mogliśmy zamontować zawiesie na wyciągarce i znów zacząć pracować łatwo i w pełni automatycznie.