Polski producent rajstop dziecięcych awanturujący się w TV

Pamiętam sytuację, która miała miejsce kilkanaście lat temu. Oglądałam wówczas telewizję z moją babcią Irenką i czekałyśmy na nasz ulubiony serial brazylijski. Przed serialem były zawsze wiadomości. Moją uwagę przykuł polski producent rajstop dziecięcych, który wypowiadał się w dość grubiański sposób.

Jak polski producent rajstop dziecięcych wywołał burzę…

Był bardzo zdenerwowany, ponieważ jego hurtownia spłonęła. Według jego opowieści, budynek podpalił producent skarpetek. W tym momencie nie chciało mi się wierzyć, że ludzie mogą się zachowywać w tak podły sposób. Wojna, która istnieje między nimi jest całkowicie bezsensowna. Nie warto jest podpalać, ponieważ prędzej, czy później złapie się podpalacza, a ten zostanie zamknięty w więzieniu. Polski producent rajstop dziecięcychNagle w telewizji pojawił się inny producent rajstop, który uznał, że podpalenie, to prowokacja. W jego opinii obaj producenci od wielu lat toczyli między sobą walkę, tak więc producent pończoch, który miał spaloną hurtownię, najprawdopodobniej sam ją sobie podpalił, ponieważ chciał uzyskać odszkodowanie, a dodatkowo zlikwidować konkurencję. Było to bardzo zakręcone i dziwne. W życiu bym nie wpadła na tak szalony pomysł, ale jak to się mówi: gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta. Po kilku dniach w telewizji znowu pojawił się poszkodowany polski producent rajstop dziecięcych. Okazało się, że tak naprawdę zakład podpalił mu trzeci producent, który uznał, że na tym skorzysta. Ten, który oskarżył producenta o samopodpalenie, musiał zapłacić słoną karę, odszkodowanie, a dodatkowo narażając ludzi na niebezpieczeństwo, dostał kilka lat więzienia.

Nieuczciwa konkurencja nie popłaca, o czym przekonał się polski producent rajstop dziecięcych i jego konkurenci. Sytuację w telewizji zapamiętałam do dnia dzisiejszego.