Szukałem pracy w branży budowlanej

Długi czas szukałem pracy dla siebie. Jak wiadomo, pracę warto też lubić. Podobno wtedy i szybciej czas ucieka ale i bez większych problemów możemy się rozwijać.

Kurs usuwania azbestu to pomysł na zwiększenie swoich szans na rynku pracy

kurs usuwania azbestu Czemu? Ponieważ jeśli coś lubimy to czytamy o tym. Dlatego też właśnie chciałem coś robić w tej dziedzinie, którą lubiłem. Właśnie dlatego szukałem różne szkolenia energetyczne, najlepiej od razu też szkolenia SEP. Od dziecka lubiłem bawić się elektryką. Sam konstruowałem różne rzeczy, jednak nie poszedłem do technikum, a bez jakichkolwiek dokumentów potwierdzających nasze kwalifikacje, mamy małe prawdopodobieństwo zatrudnienia. Poszedłem do jednej firmy, która organizowała kursy. Od razu zaproponowali mi kurs na wózek widłowy, jednak nie oszukujmy się, skoro chcę pracować jako elektryk, to po co miałoby mi być kursy na wózki widłowe? No nie żartujmy sobie, już prędzej zastanowiłbym się, czy nie warte zainteresowania byłby kurs usuwania azbestu Warszawa, na które musiałbym jechać do Warszawy. Poszedłem więc na kurs energetyczny. Trwał cały tydzień, od poniedziałku do niedzieli od 16 do 21. Bardzo fajnych informacji uczyli nas. Ludzie tam pracujący okazali się być profesjonalistami. Dlatego właśnie bardzo mi się podobał ten kurs. Nie trwał może i za długo i podejrzewam, że poznałem tylko część, jednak miałem już jakiś dokument potwierdzający to i owo, a szczególnie chodziło mi właśnie o to. Sam jednak sporo czytałem informacji na tematy związane z elektrycznością. Poznawałem wiele informacji niemalże na bieżąco. Gdybym sam się nie uczył to mało bym wiedział nawet po kursie. Szczególnie, że bardzo lubiłem to. Niektóre osoby na tym kursie nie wiedziały czym się różni napięcie od natężenia oraz wzorów i praw Ohma. Wiadomo, że na kursie powinniśmy się uczyć podstaw, to jednak lekka przesada, żeby iść na taki kurs bez żadnego wcześniejszego przygotowania. Co niektórzy podłączali jednak woltomierz prostopadle, co moim zdaniem zniszczyło wszystko, w promieniu dwóch kilometrów. Jednak prowadzący był bardzo cierpliwy, zdawał sobie sprawę, że jesteśmy „Świeżakami” w tej dziedzinie, toteż był bardzo wyrozumiały i tłumaczył wszystko tyle razy ile było potrzeba.

Szkoda jedynie, że tacy ludzie jak nie skorzystali na tym więcej, ale niestety nie można mieć wszystkiego. Teraz już pracuję w firmie elektrycznej i ciągle się rozwijam. Kto wie, może jeszcze będę inżynierem.