Tłumaczenia kabinowe w praktyce

Tłumaczenia ustne to najtrudniejsza dziedzina, z która mają do czynienia osoby wykonujące zawód tłumacza. Oprócz doskonałej znajomości gramatyki, świetnego rozumienia ze słuchu, dobrze wykształconej pamięci krótkotrwałej oraz umiejętności szybkiego reagowania, potrzeba jeszcze ogromnego zasobu słów, często specjalistycznych i powiązanych ściśle z daną dziedziną. Do tego dochodzi jeszcze fakt pracy w stresujących warunkach, które wymagają ciągłego skupienia z racji zmian języka docelowego na źródłowy i odwrotnie. Najczęściej tłumaczenia ustne towarzyszą spotkaniom międzynarodowym – politycznym, kulturowym, naukowym, czy też dyplomatycznym. Szczególnym rodzajem tłumaczenia ustnego jest tłumaczenie kabinowe.

tłumaczTłumaczenia kabinowe są podkategorią symultanicznych, czyli tych które odbywają się w dźwiękoszczelnej kabinie, tłumacząc w czasie rzeczywistym bez przygotowywania notatek. W praktyce tłumacz musi doskonale słyszeć, co prelegent w danej chwili mówi, aby rozumiejąc jego przekaz móc przełożyć go na język, który jest jego celem. Osoby, które mają pracować w ten sposób są starannie selekcjonowane, gdyż tłumaczenia kabinowe wymagają perfekcyjnego posługiwania się dwoma językami jednocześnie przy posiadaniu predyspozycji do działania w szybkim tempie i ogromnym skupieniu. Do tego dochodzą lata szkolenia wymowy, szlifowania akcentu i pracy nad dykcją, aby w pracy móc mówić wyraźnie, nawet jeśli tłumaczy się coś bardzo trudnego. Tłumaczenia kabinowe pozwalają na prowadzenie wystąpień bez przerywania mówcy jego toku myślowego, z możliwością aktywnego uczestniczenia w ich przebiegu, stąd też ogromna popularność takiego rozwiązania na wszelkich wydarzeniach, gdzie spotykają się osoby z różnych krajów i o zróżnicowanym stopniu posługiwania się językiem innym niż ojczysty.

Tłumaczenia kabinowe to specjalizacja, która z pewnością nie jest najczęściej wybieraną w karierze tłumacza. Wysokie wymagania, jakie stawia się zarówno kandydatom, jak i doświadczonym pracownikom, skutecznie zmniejszają liczbę chętnych podjęcia się takiej pracy. Do tego dochodzi przymus zapoznania się ze słownictwem specjalistycznym, a nawet wysoce kosztowne szkolenia wdrażające w dane technologie, procesy czy fakty.