Yacht charter się zepsuł na jeziorze

Ja to zawsze muszę mieć w życiu pecha. Jak mi coś nie spadnie, nie zepsuje się, albo ja się nie przewrócę to dzień jest stracony.

Yacht charter bywa awaryjny

jachtZawsze, ale to zawsze przyciągnę do siebie jakieś nieszczęście, większe lub mniejsze. Mam wrażenie, ze każdy sprzęt psuje się kiedy tylko na niego spojrzę, zegarki stają w miejscu, a szklanki się rozbijają. Wiem, że to przesada, ale nie aż taka duża, jakbym miała nadzieje, żeby była. Ostatnio takich pech związany był w Yachtcharter Polen Masuren, czyli moimi planami urlopowymi. Wynajęliśmy razem ze znajomymi jacht w jednej z miejscowości wypoczynkowej na Mazurach. Dojechaliśmy bez problemu, tylko raz zgubiliśmy drogę, bo skręciliśmy o jeden skręt za blisko, ale szybko wróciliśmy na właściwą trasę. Nasz hostel, w którym się zatrzymaliśmy, też wyglądał przyzwoicie, czyli tak dobrze jak na zdjęciach. Nie ma nic gorszego, niż zdjęcia zrobione po otwarciu miejsca, które od dziesięciu lat są nieaktualne, ale nadal są na stronie. I tym razem nam się udało. Charter jachtów mazury też wyglądał dobrze i profesjonalnie. Jacht był duży i zadbany, wszyscy się tam mieściliśmy. Mieliśmy zaplanowane wypłynięcie rano i powrót wieczorem, jednak okazało się, ze nie dane nam było wypłynąć daleko. Na środku jeziora nagle nasz jacht stanął w miejscu i nijak nie chciał dać się odpalić. Próbowaliśmy wielokrotnie, ale to nic nie dawało. Silnik nie chciał ruszyć i koniec. Musieliśmy wezwać pomoc, bo sami nic nie zrobimy, możemy dopłynąć wpław, ale jacht i tak tutaj zostanie. Właściciel, który oferował nam yacht charter nas przeprosił i zaprosił na darmowy przejazd następnego dnia.

Wtedy na szczęście nic się nie stało, ale i tak twierdzę, że pech nas dopadł przeze mnie.